
Przepis na kotlety mielone według przepisu babci. Któż nie lubi mielonych. Pamiętam dokładnie jak przygotowywała je babcia. Po usmażeniu pyszna chrupiąca skórka, a w środku aromatyczne i wilgotne. Jednak dobre były nie tylko zaraz po usmażeniu.
Bardzo lubiłam gdy kotlety zostawały po obiedzie. Potem można było zrobić sobie z nimi bułkę lub chleb. Jadłam z nimi bułki zanim dowiedziałam się o hamburgerach :) Uwielbiam mielone, ale nie tylko dlatego, że babcia je robiła takie pyszne.
Kotlety mielone to bardzo dobry pomysł do obiadu i bardzo uniwersalny. Nie robi się je długo i pasują praktycznie do wszystkiego. Najczęściej jednak podawane są z ziemniakami. U mnie w domu też często były robione do kopytek z jakąś surówką. To połączenie też jest smaczne.
W kuchni naszych babć było coś urokliwego. Nie były przekombinowane tak jak dzisiaj gdy staramy się robić coraz to ciekawsze przepisy. Była to prosta, ale bardzo smaczna i sycąca kuchnia. Chyba muszę odgrzewać starą książkę z przepisami, którą miała jeszcze moja babcia i trochę protestować :)
Przepis na kotlety mielone jak u babci

Trochę się rozpisałam, wybaczcie mi ten przydługi wstęp. Przejdźmy do samego przepisu, który na pewno znacie we własnej wersji. Ciekawe jak różni się od tej.
Składniki
- 1 kg mięsa mielonego np. łopatki czy schabu
- 3 duże jajka
- 2 średnie cebule
- 2 duże suche bułki
- bułka tarta
- sól
- pieprz
- ząbek czosnku
- oleju do smażenia
Przygotowanie
- Bułki moczymy w ciepłym mleko
- Następnie odsączamy i pozostawiamy w misce
- Dodajemy mięso mielone, posiekaną cebulkę, sól, pieprz, jajka, tarty ząbek czosnku
- Wszystko razem dobrze ze sobą mieszamy. Kotlety nie mogą być zbyt kleiste, ale też nie mogą się rozpadać. W razie potrzeby dosypujemy bułki tartej
- Kotlety panierujemy (nie trzeba jeśli ktoś nie lubi) w bułce tartej i smażymy na oleju po obu stronach
- Gaz nie może być za duży bo skórka się spali, a w środku będą surowe




