
Kusi to słodkie kusi… ale czasem przychodzi taki dzień że zjadło by się coś bez ograniczeń :). Oczywiście ten deser nie będzie zaprzeczeniem filozofii tego bloga a jedynie drobną odskocznią w świat czekoladowej egzotyki. Mamy martwy sezon z owocami więc tropiki są chętnie wybierane, często właśnie za sprawą promocji. Dlatego też papaja znalazła się w moich rękach i podam ją z kokosową nutą zatopioną w czekoladowym pianko-musie. Tak naprawdę chciałem pokazać że papaja to całkiem wdzięczny owoc za sprawą papainy i arganiny – poczytajcie szczególnie o tym pierwszym ze względu na to że pomaga trawić białka w organiźmie. Deser w sam raz jako rekompensata po ciężkim dniu :]



