
Pamiętacie może ostrygę? Surowe żółtko podane w kieliszku i doprawione? PRL był znamiennym okresem bogatym w pomysłowe i zarazem proste przekąski. Wynikało to oczywiście z dostępności wielu produktów. Jajka bardzo często były elementem wielu przystawek i przekąsek, które gościły na naszym stole. Do dzisiaj w naszej tradycji przetrwało jajko podawane razem z majonezem. U mnie zawsze na świątecznym stole czy podczas zwykłego spotkania ze znajomymi pojawia się właśnie taka przystawka.
Jajka z majonezem
Tak prosta przekąska również posiada pewne sekrety, które sprawiały, że była wyjątkowa. Raz to długie gotowania, a dwa to przegryzanie się smakiem. Dzisiaj przedstawię Wam taki stary sposób i wzbogacimy je skwarkami z boczku aby były jeszcze smaczniejsze :)
Składniki
- 6 jajek
- 12 łyżek majonezu
- sól
- pieprz
- kawałek boczku wędzonego
Przygotowanie
- Jajka wkładamy do garnka i zalewamy zimną wodę
- Gotujemy przez 30 minut od zagotowania się wody
- Gdy wystygną obieramy i wkładamy do lodówki na 2-3 godziny
- Po wyjęciu przekrawamy je na pół i każdą połówkę solimy i pieprzymy
- Teraz każdą zdobimy majonezem, ja wrzucam go do woreczka, nacinam róg i wyciskam jak z rękawa do dekoracji tortów, ale można nałożyć majonez też łyżką
- Boczek kroimy na cienkie plasterki, a potem siekamy drobno
- Smażymy na patelni bez użycia tłuszczu, nie mieszamy ale obracamy je potrząsając patelnią
- Smażymy, aż zrobią się złociste i chrupiące, potem usuwamy z patelni i czekamy, aż ostygną
- Dopiero wtedy zdobimy nimi jajka, skwarki robimy na sam koniec bo jeśli poleżą dłużej nie będą chrupiące tylko zaczną robić się gumowate