
Frytki belgijskie wyróżnia przede wszystkim sposób przygotowania. Frytki te są zazwyczaj grubsze niż tradycyjne amerykańskie frytki. Są smażone dwa razy – raz na niskiej temperaturze, aby były miękkie i dobrze ugotowane w środku, a następnie po raz drugi na wyższej temperaturze, aby uzyskać złoty, chrupiący wierzch.
Inną charakterystyczną cechą belgijskich frytek jest to, że są podawane z różnymi sosami, nie tylko z ketchupem. Najbardziej typowy dla Belgii jest sos majonezowy, ale dostępne są również takie smaki jak curry, sos czosnkowy czy sos andaluzyjski.
Frytki belgijskie są często serwowane w stożkach z papieru, co jest charakterystyczne dla straganów ulicznych w Belgii. Można je też spotkać w bardziej wyszukanych restauracjach, gdzie są podawane jako dodatek do różnych potraw.
Frytki belgijskie Roberta Makłowicza
Robert Makłowicz to ceniony autorytet, jeśli chodzi o kuchnie świata. Z kanału „Robert Makłowicz” na YouTube, możemy poznać sposób przygotowania frytek belgijskich według Pana Roberta. Jeśli jesteście ciekawi tego przepisu, to zapraszam do lektury lub obejrzenia wideo.
Składniki
- ziemniaki typu C
- cukier
- olej do smażenia
- sól
Majonez do frytek
- 2 jajka
- olej rzepakowy
- sól
- sok z cytryny
- 1 łyżeczka musztardy dijon
- ostry sos
Przygotowanie
Ziemniaki na frytki belgijskie muszą być najbardziej mączyste. Wybieramy więc ziemniaki typu C. Im mniej wody mają ziemniaki, tym lepsze frytki nam wyjdą — podkreśla Pan Robert.
Przygotowujemy ziemniaki
Ziemniaki obieramy i kroimy na kawałki w kształt frytek. Frytki belgijskie są dość grube. Pan Robert kroi ziemniaki w kształt podobny do rybek. Pokrojone ziemniaki wkładamy do miski z zimną wodą i odrobiną cukru. Dzięki temu tłuszcz nie będzie wnikał do wewnątrz. Cukier musi się rozpuścić w wodzie.
Robimy domowy majonez do frytek
W czasie, gdy frytki się moczą, możemy zrobić domowy majonez, który jest tradycyjnym dodatkiem do frytek belgijskich. Pan Robert robi to ręcznie. Jajka muszą mieć temperaturę pokojową. Żółtka wbijamy do jednej miski, a żółtka do innej. Do żółtek dodajemy odrobinę soli, a następnie cały czas mieszając stopniowo, wlewamy olej rzepakowy, tak aby składniki się połączyły. Aby majonez był kwaśniejszy, Pan Robert Makłowicz dodaje soku z cytryny. Dodajemy też łyżeczkę sosu dijon i ostry sos — odrobinę.
Przechodzimy dalej do ziemniaków
Tera zbędziemy smażyć. Aby tłuszcz nie pryskał, musimy frytki odcedzić i osuszyć papierowym ręcznikiem. Tak jak wspominaliśmy na początku, Pan Robert Makłowicz podkreśla również, że ważne są dwie kąpiele w tłuszczu. Pierwsza kąpiel odbywa się, gdy tłuszcz ma 150 stopni. Wystarczy nam kuchenny termometr, aby sprawdzić temperaturę.
Wrzucamy frytki partiami, nie wszystkie na raz. Po chwili zmniejszamy gaz i czekamy, aż na powierzchni frytek utworzy się skorupa, ale nie ma być jeszcze rumiana. Potrwa to kilka minut. Co ciekawe, tak przygotowane frytki można trzymać w lodówce nawet kilka dni i dosmażyć później — zaznacza Pan Robert w swoim filmie.
Teraz musimy podgrzać olej do temperatury 180 stopni. Teraz możemy smażyć frytki drugi raz. Teraz do momentu, aż się zarumienią. Tak robi się frytki Roberta Makłowicza. Nie wolno jednak ich wyjmować do miski, bo przestaną być chrupkie. Najlepiej rozłożyć je na ręczniku papierowym rozłożonym na blacie. Doprawiamy je świeżo zmieloną solą.
Co powiecie na ten przepis Pana Roberta? Wyglądają niesamowicie i tak też smakują. Jeśli ich nie próbowaliście, to serdecznie polecamy.




