
Lubię klasyczne potrawy, syte polskie obiady i naturalne sosy. Fajnie czasem odświeżyć dawne przepisy dodając do nich coś nowego. Dziś nie ma już jednego przepisu na konkretne dania. Z opowieści wielu ludzi o tym jak przyrządzają dane potrawy można przyswoić wiele ciekawych rozwiązań. Ich różne sposoby przygotowania i odmienne składniki mogą stać się inspiracja do własnej wariancji nt. konkretnego dania.
Wołowe rolady wcale nie muszą wpisywać się w niezdrową kuchnię. Wystarczy nie podawać ich z kluskami śląskimi, a do sosu nie używać przypraw a’la vegeta czy podbijać aromat kostkami „smaku”.
Polecam mięso podać z kaszą jaglaną lub jaśminowym ryżem. Można zrobić kilka lub kilkanaście rolad za jednym razem w zależności czy mieszkacie sami czy posiadacie liczną rodzinkę. Rolady doskonale smakują na świeżo jak i odgrzane w sosie na drugi dzień.
Składniki
- 5 cienkich plastrów udźca wołowego po ok. 120g
- 1 mała obrana cebulka (najlepiej szalotka)
- Pół dużego kiszonego ogórka (musi być dobrej jakości bo zepsujecie całą roladę)
- Pół małej obranej marchewki
- 75g szynki szwarcwaldzkiej w cienkich plastrach
- Musztarda sarepska, kremska lub rosyjska
- Listki świeżej pietruszki
- Sól himalajska
- Świeżo mielony czarny pieprz
- Suszony lubczyk
- Liść laurowy i ziele angielskie
- 50g masła
- Mąka pszenna
- Sos worcestershire
- Olej rzepakowy