Kolejny ze smaków dzieciństwa. Takie zrazy (od święta), przygotowywała moja babcia z dziadkiem.
Tyle, że używali do nich suszonych grzybów leśnych i dusili w wielkim garnku, na piecu opalanym węglem.
Ja, użyłem boczniaków i zamiast dusić na ogniu, zapiekłem je w piekarniku. Wyszły również bardzo smaczne, wiec można je przygotować i tak. Zamiast polędwicy wołowej wykorzystałem chudą wołowinę. Polędwicę bardzo trudno u mnie dostać, a poza tym, jej cena trochę odstrasza :)
Ciekaw jestem, skąd w czasach kiedy mięso było na kartki, moi dziadkowie ją brali?

- 300 g polędwicy wołowej (ewentualnie innego chudego mięsa wołowego/cielęciny)
- 1,5 kg ziemniaków
- 4 cebule
- 250-300 g boczniaków
- 1 kostka rosołowa grzybowa
- 250 ml śmietany
- masło/olej
- sól i pieprz do smaku
