
Śliwki od dzieciństwa kojarzą mi się z wielkim, starym drzewem stojącym w naszym ogrodzie, tuż koło wejścia. Jego gałęzie uginały się od mnóstwa fioletowych owoców, bezwładnie opadając na płot. Nie byliśmy w stanie ich zjeść.
Mama wykorzystywała je na wiele sposobów – robiła kompoty, ciasta, przeróżne desery i ogromne ilości powideł … najlepszych na świecie powideł. Powracając do przepisu – kruche ciasto i owoce to idealne połączenie, pasujące do siebie niemalże jak rosół do niedzieli. Maślany spód, lekko kwaskowate śliwki i chrupiąca beza. To wszystko zwieńczone delikatną nutą cynamonu i wanilii.
Składniki
- 420 g mąki tortowej
- 200 g masła
- 6 żółtek
- 20 g cukru
- 2 łyżeczki cukru z wanilią
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 6 białek
- 180 g drobnego cukru
- szczypta soli
- 800 g śliwek
- 1 łyżka cukru z wanilią
- 1 łyżeczka cynamonu





