
Fasolka po bretońsku to danie, które darzę wyjątkowym sentymentem. Gdy byłam dzieckiem dziadkowie zabierali mnie co niedzielę na zakupy. Jechaliśmy wtedy też zawsze w jedno ulubione miejsce gdzie zawsze jedliśmy fasolkę po bretońsku. Nie wiem czemu akurat to danie, ale dopiero po latach pod naporem sentymentu bardzo je polubiłam. Dziadków zabrakło, ale pamięć została, a z nią właśnie fasolka po bretońsku.
Przepis na fasolkę po bretońsku Pascala Brodnickiego
Fasolka po bretońsku to danie bardzo smaczne i sycące. Doskonale rozgrzewa i świetnie nadaje się na chłodniejsze dni. Jest to też danie idealne na powietrze, gdy wieczorem przygotujemy ognisko taka fasolka pozwoli się wszystkim ogrzać i najeść. Przepisy Pascala Brodnickiego bardzo lubię, może dlatego, że darzę go duża sympatia jako osobę. Jest bardzo pozytywnym człowiekiem i lubię go oglądać. Wnosi dużo dobrej energii :)
Składniki
- 200 g fasoli suchej
- 200 g kiełbasy głogowskiej
- 200 g boczku wędzonego
- 100 g cebuli
- 1 łyżka przecieru pomidorowego
- 300 g krojonych pomidorów
- 1 łyżeczka papryki słodkie
- 1/3 łyżeczki papryki ostrej
- liść laurowy
- ziele angielskie
- kminek
- czosnek
- świeży majeranek