
Witajcie!, dziś będzie z cyklu „nie marnuj jedzenia” i pogodzimy to najczęstszym cyklem „ale to pyszne” :P. Sprawa rozchodzi się o ser żółty, który jak wiemy jest pyszny tylko wtedy jak jest świeżo pokrojony/otwarty. Gdy nam zwietrzeje, przyschnie lub po prostu zapomnieliśmy o nim już nie jest tak delikatny i uwodzicielski. Dlatego też oto i pomysł na taki ser: aromatyczna pasta serowa z odrobiną pistacji, pieprzu i lubczyku. Na dodatek jest bardzo prosta w przygotowaniu a domownicy czy nawet goście z radością zjedzą kanapeczki z nią. Zapraszam do wypróbowania!