
Sezon na bób już nie długo. Trwa on od końca czerwca do końca sierpnia. Bób jest bardzo zdrowy warto więc korzystać. Jest też głęboko ukorzeniony w naszej kulturze. Z pewnością nie raz jedliście gotowany bób, który obieraliście następnie ze skórki przed zjedzeniem. Dzisiaj podpowiemy Wam co zrobić, aby ugotowany przez Was bób był najsmaczniejszy.
Jak kupić dobry bób
Zacznijmy od samego zakupu bobu. Jeśli chcemy kupić świeży bób najlepiej jest kupić go na targowisku i to nie łuskany. Ten który kupujemy w marketach najczęściej jest już łuskany i zamknięty w foliowy woreczek. Nie wiemy więc jak długo leży i jakiej jest świeżości. Bób niełuskany wygląda jak strąk dużej fasoli. Jego droga na targowisko jest dużo krótsza.

Dlatego najlepiej jest kupić bób w strąkach, ale to też nie gwarantuje nam oczywiście świeżości. Musimy do tego sprawdzić jego walory. Strąki powinny być jędrne i intensywnie zielone. Nie powinny posiadać plam, a tym bardziej takich wyglądających na pleśń.
Jak ugotować bób
Gdy mamy już kupiony świeży bób czas wyłuskać go ze strąków. Teraz bardzo ważna rzecz czyli gotowanie. Jest jedna bardzo ważna czynność, którą powinniśmy zrobić przed ugotowaniem bobu.
W pierwszej kolejności przekładamy go do sitka i płuczemy w sporej ilości bieżącej zimnej wody. Następnie przekładamy do garnka i zalewamy wrzątkiem odstawiając go na godzinę.
Dopiero teraz możemy odlać wodę i nalać nowej, w której ugotujemy bób. Od zagotowania nie powinno zająć to dużo czasu. Jeśli bób jest młody wystarczy kwadrans. W przypadku starszego wystarczy ten czas podwoić.
Moim ulubionym sposobem jedzenia bobu jest po prostu wyłuskiwanie go ze skórki i zjadanie jako przekąskę. Siadamy wtedy rodziną przy stole, włączamy ulubiony film i po prostu zajadamy się. Ciężko jest się od niego oderwać.





