
Czasem trzeba rzucić sobie wyzwanie zrobienia od A do Z sztandarowej potrawy danego kraju. Padło na Czechy bo najbliżej i odległością i kuchnią :). Choć ta z pewnością jest tłustsza od naszej i jakby stworzona na naprawdę konkretny głód :). Oczywiście nie obyło się bez zmian: Na polędwice wołową mało kogo stać więc na talerzu wyląduje tańszy udziec wołowy, kłopotliwą słoninę zaś zamienimy na smalec. Posłużę się praktyczną i wydajną suszoną włoszczyzną oraz do knedlików dodam delikatną mąkę jaglaną która może troszeczkę zbije knedlika ale za to nada mu o wiele lepszego smaku :). Bardzo polecam to danie szczególnie na fajny obiad w gronie rodziny bądź przyjaciół który to przyrządzicie wspólnie.