
11 listopada jest bardzo szczególną i wyjątkowo bliską mojemu sercu datą, bowiem w tym dniu zostałam Mamą. Jak dziś pamiętam jego pierwsze spojrzenie, pierwszy uśmiech i pierwsze urodziny. Upłynęło 19 lat od tego najważniejszego w moim życiu wydarzenia, ale przyznam Wam szczerze, że każdego roku ten dzień jest dla mnie wyjątkowy, pełen ciepłych wspomnień i wzruszeń. Mój syn to mój prywatny ósmy cud świata i najważniejszy mężczyzna w moim życiu. Przygotowałam dla niego słodki upominek w postaci pysznego tortu. Delikatny biszkopt mocno nasączony ponczem, przełożony kremem orzechowym, który zdecydowanie tu dominuje. Całość przełamana warstwą cudownie kokosowego kremu z gęstą frużeliną malinową.
Składniki
- 7 jajek
- 127 g mąki tortowej
- 45 g mąki ziemniaczanej
- 203 g cukru
- szczypta soli
- 500 g serka mascarpone
- 500 ml śmietany kremówki *
- 150 g posiekanych orzechów włoskich
- 100 g gorzkiej czekolady
- 100 g mlecznej
- 5 łyżek cukru pudru
- 200 ml mleka kokosowego
- 100 ml śmietany kremówki *
- 350 g mascarpone
- 40 g wiórków kokosowych
- 100 g białej czekolady
- 60 g cukru pudru
- 1 łyżeczka ekstraktu kokosowego **
- 250 g malin ***
- 75 g cukru
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 1½ łyżeczki żelatyny
- 200 ml wody mineralnej niegazowanej
- 2-3 łyżki soku z cytryny
- 2 łyżki cukru
- 5 łyżek wódki
- 400 g masła 82%
- 200 g czekolady białej
- 100 g czekolady gorzkiej
- 120 ml śmietany kremówki




